Witam Was bardzo serdecznie!
Założyłam bloga, bo chciałam się z Wami dzielić codziennością. Na imię mi Żaneta i mam 26 lat. Interesuje się jak prawie każda z nas kosmetykami i świadomą pielęgnacją (przede wszystkim). Wielkiego doświadczenia w tym nie mam ale chcę też się w ten sposób uczyć i osiągać pewne wyznaczone sobie urodowe cele oraz doprowadzić moją cerę do zadowalającego mnie poziomu.
Styczniowe denko mogę pokazać teraz ponieważ wiem, że już w tym miesiącu nic nie zużyję do cna. Do mogło się skończyć już się skończyło.
Pielęgnacja włosów
- Marion - mgiełka termoochronna - kupiłam ją, bo ktoś mi ją polecił. Byłam z niej zadowolona, chroniła moje włosy przed wysoką temperaturą prostownicy. Ma w składzie alkohol, jednak nie znalazłam jeszcze takiej, która by nie miała. Jeżeli nie będę miała jakiejś konkretnej do zakupu to ponownie wrócę do tej. Kosztowała około 7zł.✔
- Mokosh - 100% olej lniany - olejek ten znalazłam w Shiny Box'ie, początkowo nie wiedziałam do czego zużyję aż tak dużo olejku, jednak znalazłam jego zastosowanie w pielęgnacji włosów. Nakładałam do na włosy około godziny przed ich myciem, 2 razy w tygodniu. Zawsze miałam problemy z rozdwajającymi się końcówkami, a po użyciu tego oleju problem zniknął. Polecam! ✔
- Nivea - odżywka prostująca włosy - włosów to ona niestety nie prostuje. Z braku laku może być, jednak jakoś rewelacyjnego działania nie zauważyłam. Nie ma co więcej się o niej rozpisywać. Ponownie jej nie kupię. Koszt około 6zł. ✖
- Joanna Naturia - szampon z biosiarką i bursztynem - gdzieś wyczytałam, że te szampony są dobrymi szamponami oczyszczającymi, więc kupiłam ten specjalnie do zmywania oleju z włosów, i żeby przy okazji dobrze je oczyścił. Sprawdził się w swojej roli, kosztował grosze (4zł), jednak po jego użyciu jest konieczne użycie odżywki.✔
- Garnier Fructis - przeciw wypadaniu włosów - trochę wypadają mi włosy, nie wyciągam ich garściami ale chciałam zniwelować problem. Szampon dobrze mył włosy, zawsze lubiłam tą firmę. Problemu jednak się nie pozbyłam. Ceny nie pamiętam.✔
Pielęgnacja ciała
- Vedara Golden Sweet Peeling - peeling pięknie pachnie! Początkowo miałam do niego sceptyczne podejście, jednak z czasem stosowania zdanie zmieniłam. Bardzo dobrze wygładzał skórę , była pachnąca i mięciutka. Cena ok. 50 zł.✔
- Isana - żel pod prysznic marakuja i kokos - cały czas kupuję te żele, są tanie (3zł), bardzo ładnie pachną, dokładnie myją. Nie przestanę z nich korzystać. Zmieniam tylko zapachy. Polecam! ✔✔
Pielęgnacja twarzy
- Krem Nivea - chyba nikomu nie muszę go przedstawiać. Najlepszy krem do twarzy jaki jest. Wykończę te które posiadam i będę używała tylko starej, dobrej Nivei.✔✔
- Norel - krem rozjaśniająco-wygładzający z kwasem migdałowym - kwasy dobrze na mnie chyba nie działają, więc i ten krem mi się nie sprawdził. ✖
- Ingrid - baza rozświetlająca - fakt, baza rozświetlała, ale drobinkami, które pod podkładem stawały się niewidzialne. Nie byłam z niej zadowolona i wyczekiwałam, aż się skończy. Do tego cena nie jest adekwatna do jakości (22zł) ✖
- Rimmel Match Perfection kolor 100 invory - kolor był dla mnie dobry, jednak jakoś nie przekonałam się do tego podkładu. Zły też nie był, jednak wolałam wrócić do mojego starego ulubieńca. ✔
Szablon bloga jest jeszcze nie zrobiony, muszę trochę dłużej przy nim posiedzieć dlatego póki co jest tak pusto.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Żaneta :)